Strona główna > Premier League > Forma Młota

Forma Młota

Kto jest aktualnie drużyną w najlepszej formie w Premier League? Wcale nie Liverpool lejący Arsenal i wracający cudem z zaświatów w Fulham. Wcale nie Tottenham napędzany Emmanuelem Adebayorem, czy regularny w punktowaniu lider – Chelsea. Piękną wyprawę w góry tabeli urządził sobie West Ham United i to w momencie najmniej oczekiwanym.

W trzech ostatnich meczach, trzy zwycięstwa, wszystkie po 2:0 i cztery kolejne czyste konta. Wyjście ze strefy spadkowej w okolice idealnego środka tabeli. A jeszcze przed tą serią, 21 stycznia 2014, nastroje wokół Upton Park były najgorsze od lat, gdy właśnie zostali wychłostani przez Manchester City 0:9 w dwumeczowym półfinale Pucharu Ligi.

Olbrzymią cierpliwością wykazali się ludzie West Hamu, którzy mimo wielkiej presji nie odcięli głowy trenera Sama Allardyce’a. Mieli ku temu powód, otóż Wielki Sam nie spadł jeszcze w swojej karierze z Premier League, mimo iż prowadził kryzysowe Bolton Wanderers lub Blackburn Rovers.

Allardyce utrzymał miejsce przy ławce West Hamu

Świetną serię oraz zmianę oblicza Młotów można z powodzeniem przypisać heroicznej i bardzo szczęśliwej walce na Stamford Bridge, gdzie udało im się zatrzymać Chelsea strzelającą 39 razy na bramkę. Tamten remis, określony przez Jose Mourinho mianem dziewiętnastowiecznego futbolu, rozpoczął passę czystych kont. Paradoksalnie, bramkarz Adrian nie zawsze miał zbyt wiele pracy. Narobił się jak stachanowiec przy okazji gry z Chelsea i Norwich. Ze Swansea i Aston Villą jednak w bramce można było spokojnie postawić miotłę, a i tak niewiele by to zmieniło, rywale celnie nie strzelali. Bo jeśli West Hamowi idzie w tym sezonie, to za sprawą szczelnej defensywy. Ich obecna seria to wyrównanie tegorocznego rekordu w liczbie czystych kont z rzędu (wcześniej Southampton i Artur Boruc). Młoty najwięcej razy w całej lidze powstrzymywali rywali przed zdobyciem gola – 13-krotnie, czyli dokładnie w połowie rozegranych meczów! – Utrzymanie czystego konta w połowie naszych spotkań to wynik, którego normalnie można oczekiwać po drużynie z czołowej szóstki – chwali swoją defensywę Allardyce.

Swoje zrobił też powrót kontuzjowanych i zawieszonych graczy – głównie odrodzonego w strzeleckiej formie Kevina Nolana (autora czterech z sześciu goli) oraz energicznego Mohameda Diame. Wydawało się, że ekipę bez napastnika wreszcie do boju pociągnie Andy Carroll, który zaczął obiecująco od dwóch asyst, ale później zarobił czerwoną kartkę i trzymeczowe zawieszenie. West Ham radzi sobie bez niego, choć rychły powrót wielkiego Anglika pozwala myśleć o podtrzymaniu dobrej serii. Młoty wzmocniły zimą także swoją ławkę rezerwowych i teraz mogą liczyć na wartościowe zmiany, kto wie – może i grę w pierwszym składzie, doświadczonych Włochów Antonio Nocerino i Marco Borriello.

West Ham nie jest jeszcze bezpieczny, mimo świetnej formy w lutym. 11. pozycja w tabeli, ale od strefy spadkowej odstają ledwie czterema punktami – ot, cały urok tegorocznej walki o utrzymanie w Premier League. Jednak w londyńskim klubie wreszcie mogą pozwolić sobie na głębszy oddech i powrót dobrego nastroju. Widać to po mowie ciała u piłkarzy po wtorkowej wygranej nad Norwich City. Wyrwali zwycięstwo na siłę, w samej końcówce, gdy wcześniej kilkukrotnie z opresji ratował ich hiszpański bramkarz Adrian (ponoć praktycznie nie mówiący po angielsku). Nic tak nie spaja jak zwycięstwa, nawet nie trzeba zbyt wiele mówić. Tak Adrian nosił na ręce Marka Noble’a – obrazek sielanki. Jak długo potrwa w lidze, w której wszystko dzieje się w zabójczym tempie?

PS. Nie jestem w stanie napisać nic obiektywnego o Liverpoolu po cudownej wygranej z Fulham (boję się o zbyt dużą nadinterpretację). Chciałem o Arsenal – Manchester United, ale zabrakło mi sił, żeby to obejrzeć do końca… Brawo Wojciech Szczęsny, to tyle.

  1. M.
    14/02/2014 o 00:32

    Podanie Gerrarda, to dla mnie póki co, asysta sezonu.

    • 14/02/2014 o 00:33

      Oglądając na żywo tego nie widziałem, ale on się przecież potknął tuż przed zagraniem tego cudeńka…

  2. M.
    14/02/2014 o 08:46

    Tak i akurat, paradoksalnie, takie, a nie inne ułożenie ciała, mogło mu pomóc przy tym zagraniu. W żaden sposób nie obniża to jego oceny. Dla mnie poza skalą.

  1. 29/11/2016 o 16:40

Zostaw komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: