Archiwum

Posts Tagged ‘Friendly derby’

Nie jest uciążliwy, to mój brat

Dla ligowej tabeli pewnie ważniejszym meczem będzie Chelsea-Manchester United. Ale derby są tylko jedne – walka o dominację w Merseyside. Dziś zamiast tradycyjnej zapowiedzi zapraszam do poczytania o tle tej wyjątkowej rywalizacji.

Niedzielne derby Liverpoolu odbędą się na Goodison Park, czyli w domu Evertonu. The Toffees mają prawo się czuć jak u siebie także na Anfield. Do 1892 roku właśnie ten stadion był świątynią Evertonu. Dopiero kłótnia o czynsz doprowadziła do podziału miasta na dwie strefy – czerwoną i niebieską. Liverpool FC wziął stadion, a Everton wyniósł się na drugą stronę Stanley Park. To była praprzyczyna rywalizacji, która gorzeje do dziś.

„To oddziela nas od innych”

Jeden dom, dwie miłości

Derby Merseyside nie są jednak zakorzenione w klimacie nienawiści i żądzy krwi. Brak tu podziałów religijnych jak w Glasgow, gdzie Rangersi wrzeszczą do Celticu „Pieprzyć papieża”. Nie uświadczy się także podziału administracyjnego jak w Manchesterze. Żadna geografia, czy profil klasowy nie dzieli zwolennika Evertonu od Liverpoolu.

Dlatego podział przynależności klubowej jest zupełnie unikalny. Nie przebiega po osiedlach, a nawet po rodzinach. Twój dziadek i mama mogą być zatwardziałymi The Toffees, ale babcia z wujkiem mają karnet na Anfield. Z tego powodu we wczesnych latach o tym meczu mówiło się „Friendly derby” (Derby przyjaźni), a na trybunach czerwone koszulki siedziały tuż obok niebieskich.

– Największą radość czerpię z wygranej nad Evertonem, ale drużyną, którą najbardziej szanuję też jest Everton – mówi Anthony Dunn, kibic Liverpoolu. – Moim ulubionym stadionem na wyjazd jest Goodison Park, a ulubione dni w roku to derby. Jak można nienawidzić czegoś, co kochasz?

Czytaj dalej…

Reklamy
%d blogerów lubi to: