Archiwum

Posts Tagged ‘Inter Mediolan’

Wychowany na Futbolu #2 Złowrogie catenaccio

W drugim odcinku vloga WNF zapraszam Was na wycieczkę na południe Europy. Włoska piłka kojarzy się ściśle z pojęciem catenaccio, którego nawet mądre eksperckie głowy w TV często używają w błędnym znaczeniu. Obalmy zatem wszystkie mity wokół tej „diabolicznej” strategii.

Czytaj dalej…

1/8 Ligi Mistrzów w ciekawostkach Opta

Chelsea, Real, Bayern, Marsylia, Barcelona, APOEL, Milan i Benfica – to pełny skład ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów. Podczas rewanżów 1/8 finału powstało sporo historycznych momentów dla turnieju. Zapraszam do przeglądu najciekawszych danych i statystyk, które dostarcza Opta. 

13-14 marca 2012

Chelsea Londyn – Napoli 4:1

– Chelsea została 3 w historii Pucharu Europy klubem z Anglii, który odrobił przynajmniej dwubramkową stratę z pierwszego meczu fazy pucharowej (wcześniej Manchester United w 1957 i Leeds w 1992). Dzięki temu Anglicy mają przynajmniej jednego przedstawiciela w ćwierćfinale Ligi Mistrzów już od 16 lat.

– Napoli oddało 23 strzały na bramkę Chelsea, tylko 1 znajdując drogę do siatki.

Didier Drogba (Chelsea) wygrał 8 pojedynków główkowych. Napastnik The Blues był także 8 razy faulowany przez rywali. Zaliczył też 8 strat.

– Podczas rywalizacji z Napoli minęło ponad 24 godziny, od kiedy Fernando Torres strzelił bramkę dla Chelsea.

– Każde z 8 wybić piłki spod bramki Johna Terry’ego (Chelsea) spadało pod nogi piłkarzy Napoli.

Edinson Cavani (Napoli) dał się 4 razy złapać na pułapkę ofsajdową. Urugwajczyk oddał też 5 strzałów, ale żaden z nich nie leciał w światło bramki.

 

Real Madryt – CSKA Moskwa 4:1

– Real zdominował statystyki posiadania piłki  (63% – 37%), wygranych pojedynków główkowych (82% – 18%) i dokładności podań (86% – 76%).

Karim Benzema (Real) potrzebował ledwie 33. sekund od wejścia na boisko, aby strzelić gola na 3:0.

Gonzalo Higuain (Real) przez 70. minut gry 5 razy został złapanym na pozycji spalonej.

– Oba zespoły miały problem z celnością dośrodkowań. Real udane centrował w 2 przypadkach na 15, zaś CSKA w 1 na 12.

Vassili Berezoutski (CSKA) miał niezłe statystyki obrony. Zaliczył 5 odbiorów, 7 przechwytów i zastawił 4 udane pułapki ofsajdowe.

 

Bayern Monachium – Basel 7:0

– Wygrana Bayernu 7:0 jest rekordem fazy pucharowej Ligi Mistrzów.

Mario Gomez (Bayern) oddał 7 strzałów, wszystkie w światło bramki, z czego 4 z nich skończyły swój lot w siatce. Gomez został pierwszym Niemcem w historii Ligi Mistrzów, który strzelił 4 gole w jednym meczu. Do tego wyczynu napastnik potrzebował zaledwie 24. minut, co jest wyrównaniem rekordu Dado Prso z 2004 roku.

– Bayern pozwolił Basel na oddanie zaledwie jednego celnego strzału. Niemiecki potentat  w światło bramki uderzał 14 razy.

– Gracze z prawego skrzydła Basel – obrońca Markus Steinhofer oraz pomocnik Xherdan Shaqiri – razem byli 11-krotnie pozbawiani piłki przez przeciwników.

– Piłkarze Bayernu podjęli się 10 prób podań prostopadłych, rozbijających obronę rywala. 3 z nich było celnych.

Arjen Robben (Bayern) potrzebował 8 strzałów na zdobycie 2 goli.

 

Inter Mediolan – Olympique Marsylia 2:1

Steve Mandanda (Marsylia) został pierwszym od 2007 roku bramkarzem, który zaliczył asystę w meczu Ligi Mistrzów. Mandanda  w całym spotkaniu wykonał 17 podań, z czego tylko 24% było celnych.

Brandao (Marsylia) zaliczył jeden kontakt z piłką. Moment ten oznaczał gola dla Olympique na wagę awansu do ćwierćfinału.

– Marsylia spróbowała 33 dośrodkowań, z czego 11 było autorstwa Mathieu Valbueny. 9 wrzutek francuskiego klubu dotarło do adresata, z których 6 wykonał Valbuena.

– Agresywnie grający Inter miał łącznie 24 faule – 6 popełnił Yuto Nagatomo, 5 razy przewinił Dejan Stanković.

– Gracze Marsylii zanotowali razem 32 przechwyty po niedokładnych podaniach rywali.

 

6-7 marca 2012

Barcelona – Bayer Leverkusen 7:1

Leo Messi (Barcelona) został pierwszym graczem w historii Ligi Mistrzów, który strzelił pięć goli w jednym meczu. Do tego spektakularnego osiągnięcia potrzebował tylko 7 strzałów na bramkę. Przez 90. minut Leverkusen ani razu nie sfaulowało Argentyńczyka.

– Od sezonu 2010/11 w Lidze Mistrzów grało 49 drużyn. Sam Messi. strzelił w tym czasie więcej goli niż 40 z nich.
– Barcelona ograniczyła rywali do ledwie 1 celnego strzału na bramkę (zakończył się golem). Duma Katalonii wygrała statystyki posiadania piłki (77%-23%) oraz dokładności podań (91% – 69%).

– Czterech piłkarzy Barcelony zaliczyło więcej niż 100 podań. Rekordzista Cesc Fabregas miał 127 zagrań na 90% celności.

– Cała drużyna Barcelony wykonała 25 prostopadłych podań – Andres Iniesta i Fabregas po 7.

Daniel Schwaab (Bayer) udanie zastawił 4 pułapki ofsajdowe.

 

APOEL Nikozja – Olympique Lyon 1:0

– Lyon w całym sezonie Ligi Mistrzów oddał o 90 strzałów więcej niż APOEL, a mimo wszystko to Cypryjczycy awansowali do ćwierćfinału. APOEL uderzał na bramkę rywali rzadziej niż sam Leo Messi z Barcelony.

Michel Bastos (Lyon) 7-krotnie uderzał w kierunku bramki APOELu, ani razu nie trafiając do siatki. Brazylijczyk przestrzelił nawet rzut karny w decydującej serii.

Ailton (APOEL) 9 razy tracił piłkę. Ponadto 4-krotnie sędziowie odgwizdali mu pozycję spaloną.

– Gracze Lyonu 39 razy dośrodkowywali w pole karne Cypryjczyków. Najwięcej prób zanotował Kim Kallstrom – 13.

– Każdy zawodnik w podstawowym składzie Lyonu (poza bramkarzem) faulował przynajmniej raz. Łącznie francuski zespół uzbierał 27 fauli, które skutkowały tylko 3 żółtymi kartkami.

 

Arsenal Londyn – AC Milan 3:0

– Arsenal zastawił 9 udanych pułapek ofsajdowych. W 6 z nich dawał się schwytać Zlatan Ibrahimović (Milan).

Mark van Bommel (Milan) wygrał 6 na 6 podejmowanych pojedynków z rywalem. Holender za każdym razem skutecznie odbierał piłkę. Van Bommel dołożył to tego 6 przechwytów podań Arsenalu.

– Zmiennik Park Chu-Young (Arsenal) marnie wykorzystał swoje wejście w 84. minucie gry. Przez ten czas napastnik zaliczył tylko 3 kontakty z piłką. Równie mało efektywny był Marouane Chamakh (Arsenal). Marokańczyk pojawił się na boisku w 75 minucie i dotknął futbolówki 6-krotnie.

– W całym meczu Arsenalowi udało się tylko 1 z 17 wykonanych dośrodkowań.

 

Benfica Lizbona – Zenit St. Petersburg 2:0

– Benfica awansowała do ćwierćfinału Pucharu Europy/Ligi Mistrzów po raz 17 w historii. Tylko Real Madryt i Bayern częściej grał w tej fazie rozgrywek.

– Pomocnik Bruno Cesar (Benfica) miał 5 kluczowych podań i asystę, ale zaliczył też 8 strat.

– Piłkarze Zenita mogli się pochwalić 31 udanymi odbiorami. Najwięcej wykonał ich Igor Denisov – 7.

Liga Mistrzów w ciekawostkach Opta

Pierwsza połowa 1/8 finału Ligi Mistrzów już za nami. Piłkarze pocili się po europejską sławę. Z jakim skutkiem? Zapraszam na najbardziej okazałe, dziwne, zawstydzające lub zachwycające statystyki, które funduje Opta.

Basel – Bayern Monachium

Bayern miał 61% posiadania piłki, wygrał w strzałach 21-8, a przegrał z Basel 0:1. Podobne statystyki monachijczycy zanotowali przeciwko Freiburgowi (0:0 w Bundeslidze).

Jacques Zoua Daogari (Basel) wszedł na boisko w 83. minucie i zdążył zapisać asystę i 3 udane dryblingi (najwięcej spośród wszystkich uczestników meczu).

Daogari zmieni ł przyszłego zawodnika Bayernu Xherdana Shaqiri’ego (Basel), który miał aż 5 strat.

Arjen Robben (Bayern) próbował 5 strzałów, ale żadna próba nie trafiła w światło bramki.

Boczni obrońcy Bayernu Phillip Lahm i Rafinha zaliczyli zdecydowanie najwięcej kontaktów z piłką w całej drużynie (odpowiednio 121 i 97). Następny Anatoili Tymoszczuk dotykał piłki 77 razy.

 

Olympique Marsylia – Inter Mediolan

Inter miał fatalną statystykę celności podań – zaledwie 68%. We włoskiej drużynie tylko dwóch piłkarzy – Walter Samuel i Christian Chivu – podawali z ponad 80% dokładnością.

Mierzący 176 cm Andre Ayew (Marsylia) wygrał 4 pojedynki główkowe, najwięcej we francuskiej drużynie.

Ofensywni pomocnicy Marsylii byli pozbawiani piłki przez obrońców Interu łącznie 13 razy (Mathieu Valbuena – 6).

Valbuena i Morgan Amalfitano (Marsylia) wykonali razem 25 dośrodkowań, z czego 6 było celnych.

Wesley Sneijder (Inter) zaliczył aż 6 strat własnych.

 

Napoli – Chelsea

Trio stoperów Napoli łącznie wykonało 31 długich podań. To był główny pomysł włoskiej drużyny na organizację szybkich ataków.

Edinson Cavani (Napoli) potrzebował tylko 33 kontaktów z piłką na zaliczenie gola i dwóch asyst.

Juan Zuniga (Napoli) miał 7 przechwytów.

Trójka atakujących Chelsea – Daniel Sturridge, Florent Malouda i Didier Drogba – mieli razem 11 strat własnych.

David Luiz (Chelsea) zastawił 4 udane pułapki ofsajdowe.

Juan Mata (Chelsea) podjął 9 prób dośrodkowań (2 celne).

 

CSKA Moskwa – Real Madryt

Real w lidze hiszpańskiej podaje z dokładnością 86%. W Moskwie Królewscy zagrywali z 77% celnością.

Bohater Pontus Wernbloom (CSKA) oprócz gola w doliczonym czasie gry, perfekcyjnie spisał się w obronie. Miał 6 odbiorów i 10 przechwytów.

Porządnie w defensywie zagrał też Alexei Berezoutski (CSKA) – 4 odbiory i 8 przechwytów w starciu z Cristiano Ronaldo.

Napastnik Seydou Doumbia (CSKA) zapisał 4 udane dryblingi.

Fabio Coentrao (Real) faulował 5 razy.

Zimowe okno transferowe zamknięte bez huku

Koniec styczniowej sesji transferowej. Kluby, nawet w szastającej funtami Anglii, dokładnie oglądały każdy wydawany grosz. Królem polowania ostatniego dnia sesji był menedżer QPR Mark Hughes. Na kontynencie zaskakująco aktywnie działali włodarze Interu Mediolan.

Specjalna otoczna "Transfer Deadline Day" w Anglii, fot: Sky Sports

31 stycznia 2011 roku stanowił samorodne źródło sensacyjnych informacji. Fernando Torres do Chelsea za 50 mln funtów, Andy Carroll w Liverpoolu za 35 mln. Teraz w całym styczniu angielskie kluby wydały ledwie 65 mln funtów. Niskie kwoty odstępnego wymusiła chęć sprostania wymaganiom UEFA Fair-Play. Generowanie nadmiernych strat oznacza wykluczenie z europejskich rozgrywek. Stąd kres ustanawiania kolejnych rekordów transferowych, przynajmniej w trakcie rozgrywek. Jedyny potencjalny hit, sprzedaż Carlosa Teveza z Manchesteru City, zakończył się fiaskiem. Z usług Argentyńczyka na razie zrezygnowali działacze Milanu, Interu i PSG. Tevez wciąż może jednak odejść do Rosji lub Ameryki Południowej.

Zakupy zimą są zwykle aktem desperacji, panicznym łataniem dziur w składzie. Przykłady Torresa i Carrolla pokazały, że okres aklimatyzacji w nowym klubie może być trudny. Stąd 2012 rok zaczął się pod hasłem wyjątkowej ostrożności. Wynikiem tego trendu, oprócz płacenia niskich kwot odstępnego, stały się liczne wypożyczenia. Krótkoterminowa umowa ogranicza ryzyko błędu w zakupach. Piłkarz, który nie sprawdzi się w zmienionym otoczeniu bez konsekwencji wraca do macierzystej drużyny.

Angielskie show

Za sprawą stacji Sky Sport News ostatni dzień stycznia to 24-godziny wypełnione akcją, plotkami i śledzeniem gwiazd. Kamery ustawiają się przed siedzibami klubów. Informatorzy przeszukują lotniska i autostrady, wypatrując  graczy przemieszczających się na testy medyczne. Całodobowe szaleństwo oglądane przez miliony.

W tym roku zamieszanie spotęgowało rozgrywanie ligowej kolejki w końcowych godzinach sesji transferowej. Menedżerowie rozproszeni negocjacjami musieli wymyślać taktykę na wieczorne mecze. Handlujący do końca trenerzy po końcowych gwizdkach zaszywali się w swoich dziuplach. Na pomeczowy wywiad do BBC nie stawił się David Moyes z Evertonu, bo kończył negocjacje z Tottenhamem.

Mocno zajęci

Wtorek aktywnie przepracował Mark Hughes, nowy menedżer Queens Park Rangers. W sierpniu właściciel QPR Tony Fernandes nie miał czasu na zaprowadzenie swoich porządków w klubie. Zajęcie odłożył na styczeń. Wraz z Hughesem porządnie wzmocnił atak. Z Fulham za siedem mln funtów przyszedł Bobby Zamora, a z Lazio na Wyspy Brytyjskie wrócił Djibril Cisse – ex-zawodnik Liverpoolu i Sunderlandu.

Rangersi w lidze strzelili dotąd tylko 22 gole (drugi najgorszy wynik Premier League). Odpowiedzialność za trafianie do siatki leżała głównie na 34-letnim Heidarze Helgusonie. Lukę udało się wypełnić naprawdę wartościowymi piłkarzami.

Zamora to reprezentant Anglii, który ma szansę wyjazdu na Euro 2012. W Fulham świetnie przewodził linii ataku. Potrafił dobrze grać plecami do bramki i kreować sytuacje partnerom z zespołu. 31-latka świetnie zna Hughes, który cały poprzedni sezon trenował go na Craven Cottage.

QPR to klub, który patrzy do przodu, dlatego chcę być jego częścią. Dobrze dogadywałem się z trenerem w Fulham. Wszyscy lubiliśmy Marka – powiedział Zamora w wywiadzie dla klubowej strony internetowej.

W przestrzenie tworzone przez angielskiego napastnika będzie wbiegał szybkonogi Cisse. – Menedżer chciał mnie ściągnąć już do Manchesteru City, teraz będziemy razem w QPR. On [Hughes] pragnie tu dużo osiągnąć – tylko tego trzeba było mi słyszeć. W Anglii mam niedokończone interesy. Ta liga mi najbardziej odpowiada – stwierdził francuski snajper.

Wcześniej Hughes wzmocnił też podziurawioną obronę. Nowym stoperem został Nedum Onuoha, na boku defensywy pobiega Taye Taiwo wypożyczony z Milanu. Zawodzące w pierwszej części sezonu QPR zrobiło poważny krok ku utrzymaniu ligowego bytu. Tak znaczących transferów w Anglii nie dokonywał nikt.

Równie wiele zajęć miał Harry Redknapp z Tottenhamu. Koguty jako jedyny klub czołówki tabeli mocno handlowały na finiszu okna transferowego. Zmiany na White Hart Lane przypominały jednak kosmetykę, niż znaczne usprawnienie składu.

Rezerwowym obrońcą został Ryan Nelsen z Blackburn. Doświadczony Nowozelandczyk zastąpił w tej roli Sebastiana Bassonga, oddanego do Wolverhampton. Z klubem pożegnał się Roman Pavlyuchenko, który obrał kurs na Rosję.

W jego miejsce Redknapp sprowadził, dość zaskakująco, Louisa Sahę z Evertonu. Manewr o tyle dziwny, że Francuz w tym sezonie wyraźnie zawodził. W lidze strzelił zaledwie jednego gola, mimo że regularnie meldował się w wyjściowej jedenastce The Toffees. Ale na tym nie koniec interesów na linii Tottenham – Everton. Na Goodison Park wrócił bowiem Steven Pienaar. Reprezentant RPA nie przebił się do składu Kogutów. W nowym-starym klubie otrzyma zapewne więcej minut na boisku.

Transferowa aktywność Evertonu była szokująca. Klub, w którym wyschło źródło pieniędzy zdecydował się na wyłożenie sześciu mln funtów na snajpera Glasgow Rangers, Nikicę Jelavicia. Ruch umożliwił przelew ze Spartaka Moskwa po sprzedaży Diniyara Bilyaletdinova.

The Toffees dzięki Jelaviciowi chcą przełamać posuchę strzelecką w Premier League. – To dla mnie krok na przód. Mogę obiecać fanom i wszystkim związanym z klubem, że dam z siebie wszystko i zdobędę tyle goli ile możliwe – zapewnił 26-latek za pośrednictwem strony Evertonu.

Poziom ligi szkockiej nie jest tak wysoki jak w Anglii. Ale sporo się tam nauczyłem i różnica nie wydaje się olbrzymia – dodał chorwacki napastnik. Jelavić dla Glasgow strzelił 36 goli w 55 występach. Liczb dokumentujących taką skuteczność wyraźnie brakuje na Goodison Park.

Europejski wyjątek

Zamykanie okna transferowego tak wielkim echem odbiło się tylko w Anglii. Żaden kontynentalny gigant – Barcelona, Real, Bayern, Juventus i Milan – nie dokonywał znaczących roszad kadrowych. Z tego grona wybił się Inter.

Ruchy Nerazzurri można tłumaczyć obecnością nowego trenera. Claudio Ranieri chce świeżej krwi w zespole. Największym wzmocnieniem w Mediolanie wydaje się być Kolumbijczyk Freddy Guarin. Na stronie Interu odwiedzających wita olbrzymi baner z napisem „Witamy Guarin„. Widać, że działacze z San Siro wiążą spore nadzieje z przybyciem byłego pomocnika Porto. Drugą linię wzmocnia też reprezentant Włoch, uczestnik Mundialu 2010 Angelo Palombo z Sampdorii.

Zmiany w pomocy Interu wynikały z chęci odejścia Thiago Motty do Paryża. 29-latek dopiął swego i od lutego zagra pod wodzą Carlo Ancelottiego. Inter pozbył się też niepotrzebnego w kadrze Sulley Ali Muntariego, którego umieścił w… Milanie!

To nie koniec

Dotąd kluby nie przelewały sobie milionów za piłkarzy. Ale jeszcze może się to zmienić. Rosyjskie kluby węszą możliwości wyciągnięcia Andrei Arshavina z Arsenalu. Na kierunek wschodni może zdecydować się też Tevez, którego w przeciwnym razie czekają kolejne miesiące z dala od murawy.

Oszczędność, zamiłowanie do wypożyczeń, poszukiwania napastników, aktywna Anglia – pod takim piętnem minęło zimowe okienko transferowe. Kolejne plotki trzeba odłożyć przynajmniej do czerwca. Świat futbolu znów może myśleć wyłącznie o piłkarskich boiskach.

 

%d blogerów lubi to: